niepowtarzalne znicze made by me

Gdyby nie Nina, nie zabrałabym się dziś za dekorowanie zniczy. Nie znalazłabym w sobie ani chęci, ani motywacji, ani materiałów do ozdabiania zniczowych wkładów.

Tymczasem Nina – będąca świeżo po pierwszych zajęciach z florystyki – zaproponowała wspólne zdobienie plastikowych wkładów do zniczy.

Kupiłam zatem w sklepie z artykułami metalowymi pistolet do kleju (gdyby nie Nina, w ogóle nie wiedziałabym, że coś takiego jest), w maleńkim sklepiku przycmentarnym zaopatrzyłam się we wkłady i niczym Geniusia z „Opium w rosole” zapukałam do Niny i Jej męża Henia.

Przez ponad 5 godzin ozdobiłyśmy wspólnie 18 różnej wielkości wkładów. Część naszych „arcydziełek” możecie podziwiać na zdjęciu. Pierwszego od lewej i pierwszego w drugim rzędzie od prawej dekorowała Nina. 🙂

Gdyby nie Nina nie tylko nie miałabym tak pięknych, oryginalnych zniczy, ale też nie przypomniałabym sobie („dobrobyt” trochę nas rozleniwił i nauczył szybkiego kupowania zamiast czasochłonnego ręcznego robótkowania), jak wielką radość daje człowiekowi wykonanie czegoś samodzielnie. Z intencją – dla moich zmarłych. Z uwagą – myślę, co robię i myślę o tych, dla których to robię. I z sercem… Bo przecież dla bliskich, kochanych osób.

ps Złośliwego i trudno usuwalnego komputerowego wirusa mam – jak się udało ustalić – od… Hindusa. W życiu bym nie zgadła, że akurat z tej strony przyszedł.

Reklamy

Informacje o ana

czytam, piszę i fotografuję
Ten wpis został opublikowany w kategorii Ana, wspomnienia, z głową w chmurach i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „niepowtarzalne znicze made by me

  1. ted63 pisze:

    Wszystko ma swój kres – nawet komputerowe wirusy, szczególnie hinduskie!

  2. anetaa pisze:

    Właśnie dostałam SMS-a z informacją, że hinduski wirus, który podstępnie ulokował się w biosie mojego kompa, został usunięty. Wielkie brawa i podziękowania dla osoby, która poradziła sobie zarówno z nim, jak i z pozostałymi obsiadłymi mój komp 56 wirusami.

  3. Gośka pisze:

    Piękne są Twoje znicze. Zrobię kilka w przyszłym roku. Fantastyczny pomysł.

    • anetaa pisze:

      Pomysł był Niny, a właściwie to pani florystki, u której Nina była raz na zajęciach. 🙂 Świetna, zaduszkowa atmosfera się wytworzyła podczas robienia tych zniczy… Gorąco polecam, mimo że poparzyłam palce klejem. 🙂

  4. SwiatZniczy pisze:

    Fajna sprawa. Szkoda, że większość ludzi woli kupować „gotowce” za 2 złote.

  5. anetaa pisze:

    Coraz trudniej kupić „gotowca” za 2 zł. 🙂 Ich siłą jest to, że jedyne, co trzeba z nimi zrobić, to donieść na odpowiedni grób. Samodzielne zdobienie zniczy czy robienie zniczy (specjalizowała się w tym moja śp. Babcia) jest co prawda czasochłonne, ale… Czas, jaki na to poświęcamy, to fantastyczny czas. Zupełnie inny niż ten przegadany podczas spotkań rodzinnych przy grobie.

  6. Zniczowiec pisze:

    Piękne znicze. Niestety nie mam talentu, żeby zrobić coś takiego samemu. Może pomyśl nad sprzedażą np. na Allegro?

  7. anetaa pisze:

    1 listopada tuż-tuż, a ja… w lesie. 😦 A jak tam Wasze znicze?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s