Miesięczne archiwum: Luty 2011

cudaki i cudowności w mojej rodzinnej miejscowości

Od pewnego czasu coraz bardziej nieswojo czuję się w moim rodzinnym mieście. Pośpieszne wyszukiwanie coraz to nowych magicznych miejsc, przypominające trochę grę w szachy z dobrze ustawionym, a zatem dość nieprzewidywalnym przeciwnikiem, nie cieszy – jak kiedyś. Gorzej – polowanie na … Czytaj dalej

Opublikowano Ana, wspomnienia | Otagowano , | 5 Komentarzy

Jestem z Tobą, Nosku

gronkowiec → zapalenie płuc + sepsa

Opublikowano Ana | Otagowano , | Dodaj komentarz

…walczymy…

     Dziś jest jeden z tych wieczorów, kiedy – mocno zmęczona – chętnie obejrzałabym jakiś film z mojej całkiem sporej kolekcji płyt DVD. I mógłby to być całkiem miło spędzony koniec pracowitego dnia, gdyby… Wyciągnięcie ręki w stronę regału, szczelnie wypełnionego … Czytaj dalej

Opublikowano Ana | Otagowano , , | 1 komentarz

koksownik ociepli atmosferę?

     – Pani uważa, bo wiatr zawieje, ogień poleci i się pani zapali, a my tu wody nie mamy! – zaśmiał się do mnie pan w średnim wieku, zadowolony, że znalazł powód do rozpoczęcia rozmowy. Przy trójkącie z barierek, otaczającym jeden … Czytaj dalej

Opublikowano Ana, podróże małe i duże, z głową w chmurach | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

…z wątpliwościami nad relikwiami…

     Dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że Robert Kubica otrzymał od kardynała Stanisława Dziwisza relikwiarz z kawałkiem sutanny Jana Pawła II i kroplą Jego krwi. Powiedziała mi o tym mama, która usłyszała w telewizji tylko tyle, że kierowca Formuły 1 dostał … Czytaj dalej

Opublikowano Ana | Otagowano , , , , , , , , , | 1 komentarz

Pozytywy i obiektywy zimy

Zacznijmy od pozytywów… – od miesięcy (najpóźniej wakacyjnych) wszyscy czekamy na Boże Narodzenie, w tym niektórzy na wolne dni w pracy (najchętniej do 2 stycznia), inni na spotkania w gronie rodzinnym, jeszcze inni na Wigilię i Pasterkę, i raczej wszyscy na Mikołaja, oczywiście … Czytaj dalej

Opublikowano z głową w chmurach | Otagowano , , , , | 1 komentarz

Dziuś

     Zmarł na tyle dawno, że nie powinnam Go pamiętać. A jeśli już, to tylko jak przez bardzo gęstą mgłę. A we mnie zostały Jego łagodny, a jednocześnie chropowaty, bo przepalony głos, miły uśmiech (jakim od czasu do czasu zabłyśnie moja mama) … Czytaj dalej

Opublikowano Ana, fotografia, wspomnienia | Otagowano , , | 1 komentarz